01-25-2008, 12:09 AM
Uczysz się czegoś częściej niż tylko na 1 dzień przed egzaminem, co się bardziej we łbie utrwala. Potem nie ma mowy, żeby ci się wszystko popierdoliło na egzaminie. Zresztą, taka nauka ma potem sens w dalszym życiu, a nie tylko sztandarowa zasada Zakuć Zdać Zapomnieć (Zapić). Przy tej zasadzie zastanawiam się po co w ogóle studiować, to tylko strata czasu. Uczyć się, żeby potem nic nie umieć? Kompletny bezsens.


buty NEW ROCK WALL HEAVY ROCK URBANO LEOPARDO ROJO [M-106WALL-C28]
buty NEW ROCK WALL ROCK URBANO FUCSIA [M-WALL083C-C13]
buty NEW ROCK WALL HEAVY ROCK URBANO AZUL [M-106WALL-C15]
buty NEW ROCK WALL HEAVY ROCK URBANO NEGRO ORO [M-120NXLPMUELLE-C3]

Zresztą, moim zdaniem, na niektóre wykłady po prostu nie warto chodzić, po cholerę mam chodzić np. na regulację automatyczną, skoro i tak to umiem albo na mechanikę analityczną, skoro I TAK tego nie umiem? A "nauka na bieżąco" zwaliła mnie prawie z nóg, w gimnazjum- owszem, praktykowałem, w liceum już nie, a na studiach- panie daj pan spokój, najwcześniej na parę dni przed egzaminem się uczę.