- Liczba postów:
- 929
- Liczba wątków:
- 23
- Dołączył:
- Mar 2005
- Reputacja:
-
0
Dobra, czas pogadać o kolejnym wielkim ale niedocenionym(komercyjnie) zespole jakim niewątpliwie jest Death Angel z San Francisco!Zespół nagrywał pierwsze kawałki i dema już w roku 1983 ale debiut zaliczyli dopiero w 1987r.Muzyka z The Ultra-Violence porywa i miażdży.Może nie ejst to thrashowy wykop w morde ale niszczy.Jednak ignorantom nie znającym Death Angel polecałbym najpierw wydany w 1990 r. poteżny "Act III" który należy dziś już do kanonu thrashu i ścisłej czołówki moich płyt thrashowych.Zespół w 2004 wydał kolejna doskonałą płytę o poziomie bliskim TOTD Exodus czyli The Art of Dying.Również gorąco polecam.
Who's gonna teach you how to dance?
Who's gonna show you how to fly?
Who's gonna call you on the lame-dope-smoking,
Slackin' little sucker you are?
- Liczba postów:
- 1,753
- Liczba wątków:
- 13
- Dołączył:
- May 2005
- Reputacja:
-
0
Stanowczo za malo sluchalem tej kapeli. Trzeba jak najbardziej nadrobic bo jest warta uwagi. Dla kazdego kto chce posluchac dobrego nie glupiego thrashowego lojenia z lekka nuta dekadencji hehe.
m a s t e r s o f m e t a l, a g e n t s o f s t e e l !
- Liczba postów:
- 59
- Liczba wątków:
- 2
- Dołączył:
- Jul 2005
- Reputacja:
-
0
Nevermore: "The Ultra-Violence" to JEST thrashowy wykop w mordę. Z płyty na płytę stawali się bardziej rockowi, przy czym wnosiło to do ich muzyki pewną świerzość. "Frolic..." cenię sobie w zasadzie na równi z TUV, "Act III" jest jeszcze bardziej zajebisty! Ale już mniej thrashowy "Art of Dying" miażdży jajca!
- Liczba postów:
- 2,514
- Liczba wątków:
- 64
- Dołączył:
- Jul 2005
- Reputacja:
-
-1
Znam tylko "Act III"-bardzo dobry album.
- Liczba postów:
- 1,207
- Liczba wątków:
- 15
- Dołączył:
- Jun 2005
- Reputacja:
-
0
Wyjebany band - dla mnie numer jeden thrashu! Nie ma to tamto! Pierwszy album - bardziej oldschoolowy a na kolejnych szukali swojego niepowtrzalnego stylu. I udało się: "AIII" i "AoD" to bardziej dojrzałe i rozbudowane płytki (cholernie rozbudowane!) - mistrzostwo świata. Tu nie ma miejsca na nudę: nie tylko zapierdalanie na maksa ale masa slówek, setki riffów, całkiem sporo melodii i wszystko zazwyczaj znajduje się w jednym utworze! Jak dla mnie najbardziej 'progresywny' z wszystkich staroszkolnych thrashowych bandów.