12-30-2005, 02:16 AM
Monia napisał(a):a ja wrzucam lewka narysowanego ołówkiem i przerobiobego w programie.Nie kumam wogóle po co ta przeróbka? dla mnei ona nie ma sensu i psuje klimat rysunku który rysowany ołówkiem nie wygląda źle, widzę, że się przykładasz... ale jeszcze długa droga do mistrzostwa

1. Trenujcie, nie ważne w jakiej robisz dziedzinie to podstawa.
2. Tak samo obowiązujące są podstawy, jeśli jesteś samoukiem to musisz korzystać z książek traktujących o nauce, i wzorować się na lepszych, jeśli masz nauczyciela, lub kogoś kto może ci pokazać podstawy to skorzystaj, ale nigdy nie idź drogą wyznaczoną przez niego tylko wypracowywuj swój styl i rób w tym w czym czujesz się najlepiej. Ja np. najbardziej lubie rysować i malować postacie, co za tym idzie, potrzebna jest znajomość anatomii i zachowywanie proporcji, ( dłoń jest trudniejsza od stopy ) jeśli ktoś rysuje krajobrazy to najlepszym wyjściem jest właśnie wyjście w plener :p i działanie w żywym środowisku (naturalne światło, perspektywa) także wnętrza i architektura.
3. Trzecia sprawa, to znajomość światła, cieniowanie.. wiedza o tym przyda ci się przy rysowaniu i malowaniu wszystkiego a także w fotografii, i filmie, więc to najbardziej podstawowa zasada która trzeba opanować.
4. Dochodzenie do mistrzostwa trwa latami więc nie można się zniechęcać, wybierz to w czym jesteś dobra i co lubisz i działaj, jak po 5 latach opanujesz posługiwanie się ołówkiem, i innymi stalówkami, oczywiście nie zapomnij działać także kredkami i farbkami aby nauczyć się korzystać z koloru ( ja osobiście rysuje ołówkiem i długopisem żelowym, a jak koloruje to kredkami lub na kompie ) możesz zacząć zgłębiać tajniki programów do obróbki obrazu...kupić sobie aparat, robić zdjęcia, uczyć się kadrować jednym słowek ćwiczyć oko, tak jak w muzyce kształci się słuch, analogicznie jest w grafice, bo jeśli masz dobre oko to jesteś w stanie sobie wszystko wyobrazić w jakiejkolwiek sutyacji i bez problemu tworzyć dobre prace...itp. itd


) to nie należy zapominać że wszystko co nas otacza w mniejszym bądź wiekszym stopniu odbija światło, a odbijając je również staje się źródłem światła. To dla tego jeśli położymy dojrzałą, intensywnie żółtą cytrynę na niebieskim materiale, będzie ona sprawiać wrażenie lekko zielonej. Kolor otoczenia, w którym znajduje się dany obiekt w ogromnym stopniu oddziaływuje na kolor tego obiektu. Mozę myslisz sobie co to ma wspólnego z moim pytaniem skoro traktowało jedynie o czarnych powierzchniach. Otóż chodzi o to, że czysta czerń nie ma racji bytu. Nigdy nie użyłem w całym swoim życiu czarnej farby (chyba że do prostych komiksowych rysunków, ale to już inna kwestia ;P). Nawet patrząc na przestrzeń kosmiczną jej (czystej czerni) nie zobaczymy, gdyz zawsze ją cos zakłuci. Przyda ci się ta informacja jeśli pytałeś o farby, kretki, lub coś w tym stylu, ale przypuszczam że raczej chodziło ci o ołówek. Z ołówkeim sprawa upraszcza się do tego o czym wspomniałem na początku, do wielu źródeł światła. Musisz pamiętać ze miejsca zacienione na ogół są jednocześnie oświetlane przez mniej intensywne światło. Mozę być tak że źródłem tego światła będzie powierzchnia znajdujaca się po zacienionej części obiektu, która odbija swiatło. Pamietaj że im jaśniejsza powierzchnia tym wiecej światła odbija (właściwie to jest na odwrót - im wiecej światła odbija powierzchnia, tym jej kolor jest jaśniejszy - tak właśnie widzimy barwy. Dowód: słonecznym latem czarna koszulka dużo szybciej nagrzeje sie niż biała, gdyz czarna pochłania wiecej światła, a biała więcej go odbija. Dlatego przestrzeń kosmiczna jest czarna, światło w niej ginie). ![[Obrazek: beztytuu16wh.jpg]](http://img512.imageshack.us/img512/8104/beztytuu16wh.jpg)
) to czasami coś mi tam mruknie o proporcjach.
] jest takie jak u nas? ;P![[Obrazek: aquilifer18.jpg]](http://i35.photobucket.com/albums/d154/Ujek/aquilifer18.jpg)
![[Obrazek: aquilifer21.jpg]](http://i35.photobucket.com/albums/d154/Ujek/aquilifer21.jpg)
]
hock: