11-22-2005, 07:05 PM
Sara napisał(a):W przeciwieństwie do większości z Was, moja przygoda z The Mars Volta rozpoczęła się od płyty Frances The Mute i mam tu sporo ulubionych kawałków lub/i fragmentów. Osobiście nie lubię tych typowych dla TMV przedłużeń, odgłosów miasta, wsi czy krzyków ludzkich przedłużających utwory ponad miarę. [...] Dla mnie są za długie i czasami zbyt psychodeliczne (nie można tego słuchać w każdych warunkachA ja (jak już chyba kiedyś w tym temacie napisałem) te różne chore dźwięki, pojawiające się pod koniec niektórych utworów na "Frances The Mute", bardzo lubię - psychodelia jest bardzo mile widziana ;]. Moim zdaniem bardzo pasują do muzyki TMV, ale w sumie co mi się w muzyce tego zespołu nie podoba? ;D). Ale to takie moje subiektywne refleksje
Oczywiście, nie można jej słuchać w każdych warunkach, na samym początku nie jest łatwa w odbiorze (przynajmniej ja, gdy zaczynałem słuchać TMV byłem w szoku i nie wiedziałem, co o niej myśleć...), dla Ciebie to wada? Dla mnie zaleta, o to właśnie chodzi, że TMV wymaga pełnego skupienia - nie można przy okazji czytać książki, sprzątać, czy uczyć się. Wymaga zaangażowania odbiorcy, uderzając różnymi, momentami totalnie poschizowanymi dźwiękami.
Cytat:Dodatkowym plusem jest to że niektóre piosenki śpiewane są po hiszpańsku (uwielbiam melodykę tego języka) i to nadaje im gorącego charakteru i bliskości.Zgadzam się ;].
Cytat:Co zaś się tyczy wcześniejszej płyty... Nie ma tam tylu perełek (jak dla mnie) co we Frances... A mimo to można tego słuchać bez przewijania"De-Loused..." miażdży całkowicie - to muzyczne arcydzieło i Płyta Roku 2003. Mimo, że "FTM" jest moim zdaniem jednym z lepszych albumów wydanych w tym roku, to debiut stawiam trochę wyżej.
Cytat:Najnowszy krążek Scabdates spodobał mi się i w zasadzie tylko tyle mogę powiedzieć. Nie wsłuchałam się w utwory na tyle żeby coś konkretnego mówić, więc wstrzymam się od głosu.Ja jeszcze nie miałem okazji, by ten album przesłuchać, więc też nie mogę jak narazie wyrazić swojej opinii.
Cytat:W TMV podoba mi się to, że każda płyta jest w Ich stylu. Od razu wiadomo że to właśnie TMV chociaż nie zna się przykładowego utworu czy płyty. A mimo to utwory nie są wtórne.Znów się zgadzam ;].
Cytat:Zwróciłabym uwagę na rytm w jakim gra TMV - jeszcze nigdzie z takim porąbanym rytmem się nie spotkałam - i to mnie zachwyca -> charakterystyczny styl, który w żadnym wypadku nie jest wtórnyMnie również, oczywiście to zasługa (moim zdaniem) fantastycznej gry Theodore'a na perkusji.


). Ale to takie moje subiektywne refleksje 