08-15-2005, 10:58 AM
Faktycznie coś pomieszałem ;D. Tyle, że na "Frances The Mute" końcówki niektórych utworów są smęcące, po takim kopie i wybuchu energii nastaje parominutowy spokój.
Nie no, teraz jednak to określenie "smęcący" mi nie pasuje... Nie o to mi chodziło i trochę namieszałem. Chodziło mi raczej o miejsca takiego uspokojenia. Mam nadzieję, że rozumiesz co miałem na myśli, bo mam teraz problem, by odpowiednio to przedstawić ;D.
Nie no, teraz jednak to określenie "smęcący" mi nie pasuje... Nie o to mi chodziło i trochę namieszałem. Chodziło mi raczej o miejsca takiego uspokojenia. Mam nadzieję, że rozumiesz co miałem na myśli, bo mam teraz problem, by odpowiednio to przedstawić ;D.

