05-07-2005, 11:34 AM
A ja się w czwartek na starą tak wkurwiłem, że wyszedłem z domu trzaskając drzwiami i pół dnia włóczyłem się w deszczu...
Dwa dni wcześniej rozmawialiśmy o festivalu Woodstock - powiedziała, że moja sprawa, będę już miał 18 lat, więc jak zarobię to mogę robić co chcę. A w czwartek ni stąd ni zowąd dowiedziałem się, że to było powiedziane "w nerwach" (bo wkurwia ją już sam fakt że mogłem o woodstocku POMYŚLEĆ!!) i że mam sobie wybić z głowy, i że nie wie jeszcze czy mnie na Slayera puści...
A ja 29 czerwca kończę 18, więc na Slayera mogę już pojechać i nie ma prawa na mnie nasłać polucji, jeśli zwyczajnie oddalę się z miasta bez pozwolenia
Dwa dni wcześniej rozmawialiśmy o festivalu Woodstock - powiedziała, że moja sprawa, będę już miał 18 lat, więc jak zarobię to mogę robić co chcę. A w czwartek ni stąd ni zowąd dowiedziałem się, że to było powiedziane "w nerwach" (bo wkurwia ją już sam fakt że mogłem o woodstocku POMYŚLEĆ!!) i że mam sobie wybić z głowy, i że nie wie jeszcze czy mnie na Slayera puści...
A ja 29 czerwca kończę 18, więc na Slayera mogę już pojechać i nie ma prawa na mnie nasłać polucji, jeśli zwyczajnie oddalę się z miasta bez pozwolenia

