03-03-2005, 07:53 PM
..mnie znow denerwuje..jak chce sobie spokojnie polezec...tak normalnie jak cywilizowany czlowiek...tak po prostu..a moj pies..zaczyna wyc do ksiezyca..albo szczekac na co popadnie..normalnie az mnie wtedy nosi :? ..i pilnujesie zeby z nie wyjsc z siebie bo moge juz nie wrocic
...a jesli juz wyjde to uwazam zeby drzwi sie nie zatrzasnely...
P.S...wlasnie teraz przezywam kryzys spowodowany moim psem...ktory lata i szczeka bog wie na co lub na kogo...przyklad typowej schizy..chwilowej niedyspozycji mozgu..zachowanie podyktowane wilczym instynktem...i jak tu nie kochac wlasnego psa
...a jesli juz wyjde to uwazam zeby drzwi sie nie zatrzasnely...P.S...wlasnie teraz przezywam kryzys spowodowany moim psem...ktory lata i szczeka bog wie na co lub na kogo...przyklad typowej schizy..chwilowej niedyspozycji mozgu..zachowanie podyktowane wilczym instynktem...i jak tu nie kochac wlasnego psa
..."szalenswto weszlo w nasze glowy bo...On jest spelnieniem niespelnionych wciaz marzen...

