02-28-2005, 12:13 AM
Też zgadzam się z Arion. Lubię większość mojej klasy i chyba nie mam w niej wrogów. Ogólnie dobrze mi się z nimi żyje, choc jak wszędzie zdarzają się i gorsze dni. Pisząc o "mądrych" rozmowach chodziło mi o to, że są to rozmowy do niczego nie prowadzące, ewentualnie wyszydzające jakieś osoby. A to czasem jest naprawdę męczące, bo gdy moi koledzy zaczną sobie po kimś jechać, trudno jest ich zastopować.
jestem Polakiem... nie kradnę samochodów i nie jestem pijakiem...

