12-17-2006, 09:00 PM
Ja spodziewałem się czegoś innego. Przede wszystkim czegoś nowego: zabijcie mnie, ale Amputechture jest po prostu nieświeże. Kiedy usłyszałem poprzednie płyty pomyślałem: "O cholera, jak można grać w ten sposób?!". To były ciekawe, w pewnym stopniu innowacyjne materiały, na A. nie ma niczego, czego już bym nie słyszał- a własnie tego oczekiwałem od tej płyty. Nie mówię tu o inspiracji Velvet Undergroung czy KC- to przecież nic złego, ale A. brzmi jak słabsza zżynka z wcześniejszych płyt. Innymi słowy: Amputechture byłoby bardzo dobra jako debiut, potem dwie następne płyty jako kontynuacja i obraz rozwoju zespołu. Druga sprawa- posłużę się przykładem- utwór Tetragrammaton. Trwa bodajże 18 minut, a słuchając go sens gubię gdzieś w połowie. Super, wypaśnie, spoko-chaotyczna solówka- ale czemu ona służy? Omar jest nieziemskim gitarzystą- tak wiem o tym, ale co dalej?
Podsumowując: poprzednie płyty były od siebie zupełnie inne, FtM to był przełom, teraz dostaliśmy słabszą wersję debiutu. Jeśli płyta jest niewykończona i zrobiona bez pomysłu, to najlepiej byłoby jakby w ogóle się nie ukazywała. To tyle ;]
Podsumowując: poprzednie płyty były od siebie zupełnie inne, FtM to był przełom, teraz dostaliśmy słabszą wersję debiutu. Jeśli płyta jest niewykończona i zrobiona bez pomysłu, to najlepiej byłoby jakby w ogóle się nie ukazywała. To tyle ;]

