Bardzo wielu krytykuje ten film a szczególnie głównego bohatera tego film, osobiście nic do niego nie mam, a sam film jest wart obejrzenia, jest wręcz dobry. Może wy się wypoweicie na ten temat?
Zależy jeszcze o jakiego Titanic'a chodzi, bo jesli o ten sławny "przebój" nastolatek z L. DiCaprio, to film w takim razie nie dla mnie. Po prostu nie lubie takiego typu filmów, miłość rozdzielona przez katastrofe... oh jakie melodramatyczne

Jeśli mówimi o filmach dokumentalnych w którym głównym bohaterem jest Titanic to chetnie je obejrze. Wiele razy ogladałem dokumenty w który obliczali, jak zatonął, gdzie, pokazywali symulacje, czy zdjecia z wraku. W takim wypadku temat Titanic'a robi sie bardzo ciekawy.
Zgadzam się z przedmówcą, wolę obejrzeć film dokumentalny o Titanicu, zamiast oglądać "zakochanego" DiCaprio ;D
Hueh.. Oryginalny nie bede.. Podzielam zdanie SML i Skippy'ego.. Do dzis nie moge pojac jakim cudem ten film dostal az tyle Oscarow..
Moze ktos zapłacić za te oskary...heh
Troche przesadzacie, chciałbym usłyszeć pare argumentow. Maci pole do popisu...
No coz.. film jest mdly do bolu.. Na dodatek nie lubie ani boskiego Leo, ani panny Winslet..
Swoja droga.. Ty tez nie podales zadnych argumentow 'za'..
Może i efekty robią wrażenie przy takiej tematyce, to mimo wszystko robienie z takiego faktu historycznego jakim było zatoniecie Titanic'a tandetniego filmu przyprawia o mdłości. Przecież fabuła tej nieszczesliwej miłości chwyta tylko serca 12latek. Fragmenty gdy przeszukiwano wrak były ciekawe, to fakt, ale póxniejsza nieszcześliwa miłośc... hmm to film nie dla mnie. Gra aktorów nie była najgorsza - widziałem lepsza. Tak ogólnie to mam zastrzeżenia głównie do fabuły... która mi osobiście nie pasowała...
Echhh...to straszne co można zrobić z historii pierwszego i zarazem ostatniego rejsu Titanica. :? Bujda jakich z resztš niemało w kinematografii amerykańskiej.Cóż poczšć...na czym trzeba robić kasę.
SML napisał(a):Moze ktos zapłacić za te oskary...heh
Może Karpiuś zapłacił w natuże, wiecie so teraz robią aktoży w Hollywood

)
[/quote]
Scena zatopienia statku była dobra, fajnie oddawała dramatyzm ludzi na nim się znajdujących.
Za długi, nudny, widząc Di Karpia aż mnie na wymioty ciągnęło. Nienawidze tego aktora, praktycznie każdy film z nim został mi skutecznie obrzydzony np. Człowiek w żelaznej masce.
Ale zgadzam się z Królikiem, to była dla mnie jedyna scena godna pochwały. Chodzi oczywiście o zatonięcie statku.
Ja mimo wszystko wolałem patrzeć na niebiską animacje toniecia statku niz na ten wytwór amerykaskich filmowców. Bardziej przemawiaja do mnie dokumentalne filmy, przynajmniej jesli chodzi o taką tematyke, zatoniecie Titanic'a było faktem historycznym i tak powinno zostać zapisane w pamieci ludności, nie powinno sie kojarzyć z filmami w których głównym watkiem jest miłość (grana zresztą w przypadku "Titanic'a" przez nienalepszych aktorów).
leo nie znosze, film fajny inaczej

czyli nie fajny

za efekty mogl dostac oscara, za niec wiecej...