05-31-2005, 03:17 PM
iii tam... wgniotki się w glanach robią
polecam
na mysticu jak ktos glebe zaliczyl to spokoj i pomagali im wstac i poki nie doszli do siebie nie rozkrecal nikt zabawy
qsiarz napisał(a):pogo wcale nie jest takie niebezpieczne, jeszcze zalezy od tancerzyna mysticu jak ktos glebe zaliczyl to spokoj i pomagali im wstac i poki nie doszli do siebie nie rozkrecal nikt zabawy
a ja o malo co nie zostalam zdeptana...
qsiarz napisał(a):pogo wcale nie jest takie niebezpieczne, jeszcze zalezy od tancerzyna mysticu jak ktos glebe zaliczyl to spokoj i pomagali im wstac i poki nie doszli do siebie nie rozkrecal nikt zabawy
... ale nieważne - pogo jest fajne, o ile nie ma w nim przypadkowych ludzi, a tak btw kto ma okazje chodzić na koncerty a tego nie robi, ten pozer!
nie ma nic lepszego od pożądnego koncertu
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo
pozniej nie wiem skad znalezli sie pancury i metale, ale to luzik byl potem
jestem z siebie dumny, lysego klocka 2x2 (2 metry wzrostu i 2 metry w barach jakby ktos nie wiedzial
) wpieprzylem w ten mlyn i go tam roznieslismy ^^
Tomash napisał(a):nie ma nic lepszego od pożądnego koncertuPopieram. Ja pogo lubię, nawet bardzo, ale trzeba jednak bawić się stosownie do określonej muzyki. Wkurzają mnie ludzie, którzy robią jakiś młyn ostry do spokojnego reggae - nie wiadomo po co, a ja wtedy chcę sobie spokojnie potańczyć. Na reggae pasuje mi, że tak powiem "młynek" - taka forma spokojniejsza.
Kamael napisał(a):no i jeszcze dochodzi do ciebie mysl "przezyc, nie wywalic sie, bawic sie, yeah!"Tomash napisał(a):nie ma nic lepszego od pożądnego koncertuPopieram. Ja pogo lubię, nawet bardzo, ale trzeba jednak bawić się stosownie do określonej muzyki. Wkurzają mnie ludzie, którzy robią jakiś młyn ostry do spokojnego reggae - nie wiadomo po co, a ja wtedy chcę sobie spokojnie potańczyć. Na reggae pasuje mi, że tak powiem "młynek" - taka forma spokojniejsza.
Ale przy punku czy ska - trzeba iść na całość ;]. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie pogo często jest formą odstresowania się - wchodzisz do młyna i nie dociera do ciebie nic, oprócz samej muzyki i rytmu.
Balthor napisał(a):Fakt... "Tylko dobrze postaw nogę", "tylko się nie przewróć" ;D.Kamael napisał(a):no i jeszcze dochodzi do ciebie mysl "przezyc, nie wywalic sie, bawic sie, yeah!"Tomash napisał(a):nie ma nic lepszego od pożądnego koncertuPopieram. Ja pogo lubię, nawet bardzo, ale trzeba jednak bawić się stosownie do określonej muzyki. Wkurzają mnie ludzie, którzy robią jakiś młyn ostry do spokojnego reggae - nie wiadomo po co, a ja wtedy chcę sobie spokojnie potańczyć. Na reggae pasuje mi, że tak powiem "młynek" - taka forma spokojniejsza.
Ale przy punku czy ska - trzeba iść na całość ;]. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie pogo często jest formą odstresowania się - wchodzisz do młyna i nie dociera do ciebie nic, oprócz samej muzyki i rytmu.
przynajmniej u mnie tak jest
.Ale mam nadzieję, że wkrótce uda mi się tego doświadczyć.
Tomash napisał(a):a tak btw kto ma okazje chodzić na koncerty a tego nie robi, ten pozer!Ja niestety jestem z małej wiochy i nie mam okazji być na wielu koncertach. Jedynie na wakacjach można się gdzieś wybrać.nie ma nic lepszego od pożądnego koncertu