06-30-2006, 10:09 PM
oo, Warsadal przywraca mi wiare w ludzi
a mam takie pytanie z ciekawosci do wiekszosci z was: czy wg Was rock umarl w latach osiemdziesiatych, skoro ograniczacie sie niemal tylko do zespolow grajacych klasyczna jego odmiane? czy naprawde nic ciekawego w nim nie zauwazacie, zadnych nowych nurtow, zespolow ktore kiedys moga byc rownie kultowe jak te grajace niegdys progresywny i hard ?
(swoja droga, Angole zawsze wymienialiby Stone Roses i Beatlesow. u nas zapewne uczynila to indoktrynacja naszych rodzicow muzyką, serwowana przez trojke. moj stary tez jej sluchal, wszyscy jej sluchali i dlatego ulubione zespoly kaczkowskiego sa ulubionymi zespolami polakow)
a, i dorzuce kolejny kontrargument na wielkosc Beatlesow- skoro Lemmy (Bóg) uwaza, ze Beatlesi byli bogami i jest to jego ulubiony zespol, to kim oni musieli naprawde byc ?
a mam takie pytanie z ciekawosci do wiekszosci z was: czy wg Was rock umarl w latach osiemdziesiatych, skoro ograniczacie sie niemal tylko do zespolow grajacych klasyczna jego odmiane? czy naprawde nic ciekawego w nim nie zauwazacie, zadnych nowych nurtow, zespolow ktore kiedys moga byc rownie kultowe jak te grajace niegdys progresywny i hard ?
(swoja droga, Angole zawsze wymienialiby Stone Roses i Beatlesow. u nas zapewne uczynila to indoktrynacja naszych rodzicow muzyką, serwowana przez trojke. moj stary tez jej sluchal, wszyscy jej sluchali i dlatego ulubione zespoly kaczkowskiego sa ulubionymi zespolami polakow)a, i dorzuce kolejny kontrargument na wielkosc Beatlesow- skoro Lemmy (Bóg) uwaza, ze Beatlesi byli bogami i jest to jego ulubiony zespol, to kim oni musieli naprawde byc ?

