09-27-2004, 12:02 PM
Zakladam, ze obracamy się w kręgu klasycznego heavy.
Wybór prosty, nie ma za bardzo w czym wybierac, mamy tu ścisłą czołówkę i resztę peletonu gdzieś tam daleko za horyzontem.
Krótko.
Najlepsi
ickinson, Gillan (powinien się tu znaleźć), Adams, Halford
Cała reszta: czyli większość współczesnych wokalistów power/heavy, których 'popisy' są zupełnie pozbawione ognia i stosowana przez nich technika polega zapewne na włożeniu jajec w imadło i dokręceniu go do oporu. Przy okazji, specjalne wyróżnienie w tej kategorii chciałem przyznać Kingowi Gaymondow.
Pedalstwu mówimy głośno i zdecydowanie NIE.
Wybór prosty, nie ma za bardzo w czym wybierac, mamy tu ścisłą czołówkę i resztę peletonu gdzieś tam daleko za horyzontem.
Krótko.
Najlepsi
ickinson, Gillan (powinien się tu znaleźć), Adams, HalfordCała reszta: czyli większość współczesnych wokalistów power/heavy, których 'popisy' są zupełnie pozbawione ognia i stosowana przez nich technika polega zapewne na włożeniu jajec w imadło i dokręceniu go do oporu. Przy okazji, specjalne wyróżnienie w tej kategorii chciałem przyznać Kingowi Gaymondow.
Pedalstwu mówimy głośno i zdecydowanie NIE.

