06-17-2006, 11:55 PM
Dorwałem w końcu KATORZ i słucham po raz trzeci. Płyta ( po tych dwóch przesłuchaniach ) na razie na kolana nie rzuca,co jednak w przypadku muzyki Voivod jest normalne.Trzeba się z nią osłuchać. Niemniej czuję ,ze po kilkunastu przesłuchaniach będzie mi stawał juz od pierwszych dźwięków. Zresztą ,rozpoczynający płytę "The Getaway" juz mi wpadł w ucho i łaził za mną pół dnia. Będzie dobrze.

