05-29-2006, 08:47 PM
Bejb, ja nic nie przeżywam, jeno snuję swe refleksje. Toż aksjomatem (postanowiłem, że będę na tym forum używał tego słowa do zesrania
) jest, że dowcipy z komosu przecie się nie biorą stanowiąc swoiste, nieco krzywe zwierciadło w którym to samych siebie ujrzeć możem. Prościej - na jakichś motywach, przesłankach, owe przecież się przecież tworzą.
) jest, że dowcipy z komosu przecie się nie biorą stanowiąc swoiste, nieco krzywe zwierciadło w którym to samych siebie ujrzeć możem. Prościej - na jakichś motywach, przesłankach, owe przecież się przecież tworzą.
Rotfl'n'lol

