09-22-2004, 01:01 PM
Motyw pierwszy - czy taka ilosc ludzi szalejacych po scenia nie prowokuje was do jak najszybciejszego rozruszania sie tam ponizej jej poziomu ... ??? czy na to mozna nazekac ??? czy to nie rozkreca publicznosci na calego ??? czy mimo ze zachowuja sie jak malpy fanow nie bierze ochota na zrobienie tego samego ??? oni po prostu rozkrecaja ta impreze i jest to wrecz cos co powinno byc powielane przez wszystkie zespoly alternatywne , chcace z koncertu zrobic dobra zabawe . Sceniczne Zwierze - tak kiedys napisalo Bravo o brianie warnerze (el marilyn manson) co wcale nie przeszkadzkadza mi w dalszym sledzeniu jego niekonwencjonalnej tworczosci .moga o nim pisac nawet w halo i pani domu (je**e mnie to) Motyw drugi - czy mimo ze w the prodigy gral tylko jeden koles , a bylo ich czterech , przeszkodzilo im byc jednym z lepszych zespolow lat 90-tych ??? czego wy sie wogule czepiacie ??? czy przez to ze jest ich dziewieciu a nie czterech od razu powinno sie przekreslic ten zespol ??? no i w koncu Motyw trzeci - ostatni album - szczerze mowiac jeszcze siew niwgo nie wsluchalem , na pewno nie jest on podobny do zadnego z poprzednich (tak jak i iowa nie byla podobna do slipknota) no ale skoro po pierwszym albymie , ktory nie nalezal do najbardziej lekkostarwnych wydali cos jeszcze ciezszego , uwazam za dobry pomysl wydanie czego lzejszego (chociaz z drugiej strony te lzejsze pomysly corey zrealizowal juz w stone sour ).pewni sie przekonam i do tego albumu , no bo to ze jest inny niz reszta , nie znaczy ze od razu jest zly. jezeli komus to przeszkadza to niech dalej slucha zespolow ktorych kazdy kolejny labum jest taki sam jak jego poprzednik , a takich nie brakuje.panowie tru metale niech dalej siedza w swoich prymitywnych klimatach
...after everything i`ve done i hate myself for what i`ve become...

