05-19-2006, 05:14 PM
ja na ostatniej religii mialem dosc ciekawa rozmowe z wyslanniczka rydza... a mianowicie starala sie wmowic nam wszystkim, ze film ten powstal tylko dlatego, bo rok wczesniej byla pasja i rezyserzy pomysleli ze tak nie moze byc i musi powstac cos przeciwko bogu... no coz... po krotkiej wymianie zdan z leciutenka dawka ironii z mojej strony nie poruszala juz tego tematu... ale ja pierdole... trzeba byc pojebanym... no i lekko zmanipulowanym... jak ja nie lubie tych idiotow ktorzy na sile wlasne przekonania wciskaja innym ;/.
edit. co do filmu, wybieram sie niedlugo do kina... zobaczymy co to za wynalazek.
edit. co do filmu, wybieram sie niedlugo do kina... zobaczymy co to za wynalazek.

