05-14-2006, 09:11 AM
Ogólnie z całego nurtu Rock/Metal:
Na pewno The Wall, toż to dzieło wszechczasów. I drugi CA Floydów- Księżyc
Dzieła Kinga Diamonda, świetny klimat, te solówki o tak...
Night of the Stormrider- iced Earth, jedna z najbardziej zabijającej riffami płyt, do tego zabójczy koncept zdradzonego przez religię człowieka, który sam skazuje siebie na potępienie...
Nightfall in the Middle-Earth - Blind Guardian- tak dobrze Kuersch nie śpiewał nigdy i pewnie już nie zaśpiew, do tego znowu dobra gra gitary. może czasem za dużo klawiszy, ale wybaczymy to
Pewnie i tak o czymś zapomniałem...
Na pewno The Wall, toż to dzieło wszechczasów. I drugi CA Floydów- Księżyc

Dzieła Kinga Diamonda, świetny klimat, te solówki o tak...
Night of the Stormrider- iced Earth, jedna z najbardziej zabijającej riffami płyt, do tego zabójczy koncept zdradzonego przez religię człowieka, który sam skazuje siebie na potępienie...
Nightfall in the Middle-Earth - Blind Guardian- tak dobrze Kuersch nie śpiewał nigdy i pewnie już nie zaśpiew, do tego znowu dobra gra gitary. może czasem za dużo klawiszy, ale wybaczymy to

Pewnie i tak o czymś zapomniałem...
"All that's left to say is: Farewell"

