05-08-2006, 05:04 PM
Najbardziej mnie w tym temacie rozpierdala fakt, ze to samo dyletanctwo nic nie mówiło, jak 10 lat prezydentem był rosyjski agent i były komunistyczny minister, który w tym czasie stworzył korupcyjną pajęczynę na niespotykaną w Polsce skalę, albo jak premierem był inny rosyjski agent, Oleksy. Wteyd było wszystko w najlepszym porządku. I sojusz tych lewaków z PSL'em, który od samoobrony wiele się nie różni- tez fantastyczna rzecz, nie?
"All that's left to say is: Farewell"

