05-05-2006, 05:33 PM
R_amze_S napisał(a):W owym czasie druzyna z Chorzowa była denna.O czym świadczyła jej pozycja w tabeli oraz sam fakt spadku z ekstraklasy.
Zatem należałoby zdanie powyższe sformułować w sposób następujący:
Cytat:jako bramkarz dennej owego czasu drużyny z miasta Chorzów
Wtedy świadczyłoby ono jednozacznie, że chodzi o drużynę z tego właśnie okresu, a nie o określenie tyczące się wspomnianego klubu w ogóle, bo tak mozna powyższe zdanie de facto interpretować.
Cytat:Pudło!Ja jako kibic klubu z miasta było nie było większego niż Chorzów kompleksów nie mam zadnych ,bilans spotkań obu drużyn jest dla Ruchu wyraźnie niekorzystny,obecnie zas mimo róznicy dwóch klas rozgrywkowych,ilośc kibiców na meczach obu drużyn mówi sama za siebie.
Ależ drogi kontradwersarzu, jakżeby mi przyjść do głowy mogło, by kompleksy Ci zarzucić, zwłaszcza w kontekście naszych dyskusji w temacie piłki nożnej, a zwłaszcza piłki śląskiej prowadzonych nie raz jeden. Aczkolwiek niekoniecznie ma potężna wypowiedź mogła o tym świadczyć, to dotyczyła ona zjawiska w znacznie szerszym ujęciu, któregoż szerzenie się zaobserwować można wśród kibiców katowickiej gieksy. Chodzi mi o swoiste kreowanie się na wroga Ruchu nr.1 w regionie. Wiadomo przecież, że tym zawsze był i będzie Górnik. Spojrzywszy na ilość gwiazdek nad herbami jednego klubu i drugiego - również szlag coniektórych nie ukrywjamy trafiać musi, o rodzących się u coniektórych (rzecz jasna nie wszystkich)kompleksach już nie wspominając. O historii klubu i jej miażdżącym wpływie już pisałem. Żeby było jasne - wzrost kompleksów, na innej już płaszczyźnie dostrzec można i wśród kibiców chorzowskich. Tyczą się one relacji wobec naszych nowych 'przyjaciół' z pewnego miasta chociażby.
Cytat:Cytat:i wynikłe z tychże, jak mniemam swoiste zaporzyczenia zdarzeń którymi pewien klubiczek zawdzięczający swe istnienie pewnemu ś.p. włodarzowi może się szczycić, przyjmując niemal za swoje.. sukcesy.Mozesz jasniej?
Chodzi o powszechną radość z owego pechowego, czy też nie pechowego 'gola' autorstwa Jojki i uwielbiene na każdym kroku głównie za tąże bramkę mu okazywane. Stąd nawiązanie do zaporzyczania faktu z chorzowskiej historii i traktowania go niemal jak swego sukcesu w myśl zasady 'nasz bramkarz pogrążył kiedyś Ruch'.
Cytat:Cytat:Tym też zapewne tłumaczyć by należało okraszanie pewnych wydarzeń z przebogatych dziejów chorzowskiego Ruchu szumnym mianem 'historycznych'.Napisałem o JEDNYM - słownie jednym zdarzeniu i to nie tyle z dziejów klubu ,co z zycia pewnego piłkarza tegoż klubu.Wstawienie nazwy klubu było tu nieuniknione.
Co nie zmienia faktu, że blednie on w cieniu innych faktów historycznych z historią owego klubu związanych.
Cytat:A co to ma do rzeczy?Poza tym ten "idiota - buziobraj" ma wydatny udział w tym ,ze bilans spotkań Ruchu z druzyną GKS jest niekorzystny dla druzyny z Królewskiej Huty,w meczach z którą wznosił się często na wyzyny swoich możliwosci.Odwdzięczał się tym samym kibicom niebieskich za obelgi pod jego adresem.
Chyba uzasadnione wobec faktu, że jego pomyłka była jak wcześniej nie jeno mej osobie było dane stwierdzić - wielce podejrzana?
Cytat:Skoro nazywasz go buziobrajem i idiotą,to jak nazwać druzynę która przegrała z druzyną w której tenże buziobraj grał?
Dobra, dobra. Lech też bronił na całkiem przyzwoitym poziomie, do czasu rzecz jasna, a nie uchroniło go to od przykrych, niczym nie uzasadnionych obelg ze strony kibiców za niebieską przeszłość. Uwielbienie dla Jojki wynika w GŁÓWNEJ mierze z faktu spuszczenia przez tegoż Ruchu do drugiej ligi, cała reszta to już dodatek, owszem, istotny, ale dodatek. Spójrzmy prawdzie w oczy.
Cytat:A w temacie tradycji powstań śląskich...jak to się ma do dzisiejszych "przyjaźni" tego było nie było ślaskiego klubu z druzynami pokroju Widzewa czy Myszkowa?Czyste Hanysy,nie ma co...
Sama nazwa klubu nawiązuje do ruchu narodowowyzwoleńczego na Górnym Śląsku, zaś barwy jego to barwy powstańcze właśnie. To akurat jest fakt historyczny. Przyjaźń z widzewem to wstyd i obciach o czym już wspomniałem wcześniej i wypowiedź ta nie wynika z Vomitor's osobiste life bynajmniej, by było jasne. Uargumentuję pozniej bo spierdalam na bus. Nie odnośmy sytuacji obecnej do tej związanej z historią klubu.
Cytat:[/quote]Cytat:Ale nie tylko jego winą.Cała druzyna grała wówczas z dupy.Cytat:Proszę więc łaskawie odpierdolić się od tego pana.Zresztą nie jego winą było ze Ruch swego czasu spadł do II ligi...
Między innymi jego winą. To akurat też jest fakt.
Masło maślane, przecież o tym właśnie piszę. Drużyna grała z dupy, ale utrzymać się szansę miała, bezpośrednio spuścił ją wiadomo kto.[/url]
Rotfl'n'lol

