05-04-2006, 10:26 PM
dobra, jedziem...
⢠EVERGREY - "SMA": j/w u Yog'a. Brak elementów progresji, spłaszczenie kompozycji, zniknęcie klawiszy, brak polotu - narazie dla mnie rzoczarowanie numer jeden roku 2006.
⢠COMMUNIC - "VoWD": j/w u Yog'a. Świetna kontynuacja "CiM". Debiut wgniótł mnie w ziemię i postawił Communic wysoko w mojej herarchii... "WoVD" tylko umocnił Ich pozycję. Płyta wydaje się mniej progresywna ale to tylko pozór spowodowany zwięskzeniem agresywności i ciężaru kompozycji przy lekkim ich skróceniu. Mnie pasuje. Wyraźnie bardziej dopracowane kompozycje.
⢠DEGREE ABSOLUTE - "Degree Absolute": nie porwało mnie zbytnio, ale bardzo mocno przyciągneło uwagę ciekawymi kompozycjami i dobrymi melodiami. Prog na poziome, ale jak dla mnie troszkę za bardzo mało zdecydowany - nie wiem czy chłopaki chcą grać art rocka czy prog-metal... brakuje ostateczego szlifu.
⢠DISMEMBER - "God that never Was": rasowy death metal nigdy nie był moim ulubionym gatunkiem, lecz ta płytka wlazła mi bardzo dobrze. Pomimo ogromnej dawki agresji chłopaki przemycili w muzykę troszkę melodyjnych riffów i solówek. Nie wiem co mi się w tym albumie tak podoba, ale najważniejsze, że nieźle dał mi po dupsku.
⢠SODOM - "Sodom": co tu pisać? Thrash na poziomie światowym i tyle. Riffy wgniatają w ziemię a utwory są zespolone bardzo przyjemną melodyką.
⢠KORPIKLAANI - "Tales along this Road": skocznie, wesoło aż chce się śpiewać te pieśni przy piwku. Bardzo udana produkcja.
⢠NECRODEATH - "100% Hell": ciekawy miks death/thrash z jakimś blackowym duchem do tego podany w nietypowy sposób. Szału nie ma, ale przyjemnie się słucha.
⢠RAGE - "Speak of the Dead": grupa staciła bardzo wiele w moich oczach. Gniot i to piekielnie straszny, nawet mistrz Smolski tu niezbyt wiele zdziałał. Widoczny brak pomysłów na kompozycję, nuda, monotoność, Peavy też dał kawał ciała - wokale bardzo mierne.
⢠RED CIRCUIT - "Trance State": melodyjny pseudo-progresywny (z powodu brzmienia, "progresywnych" klawiszy, same kompozycje nie mają zadatków na taką muzykę) heavy/power. Nie odstraszyło mnie - to już sukces. Narazie: "w miarę", płytka czeka na kolejną wiwisekcję.
⢠EVERGREY - "SMA": j/w u Yog'a. Brak elementów progresji, spłaszczenie kompozycji, zniknęcie klawiszy, brak polotu - narazie dla mnie rzoczarowanie numer jeden roku 2006.
⢠COMMUNIC - "VoWD": j/w u Yog'a. Świetna kontynuacja "CiM". Debiut wgniótł mnie w ziemię i postawił Communic wysoko w mojej herarchii... "WoVD" tylko umocnił Ich pozycję. Płyta wydaje się mniej progresywna ale to tylko pozór spowodowany zwięskzeniem agresywności i ciężaru kompozycji przy lekkim ich skróceniu. Mnie pasuje. Wyraźnie bardziej dopracowane kompozycje.
⢠DEGREE ABSOLUTE - "Degree Absolute": nie porwało mnie zbytnio, ale bardzo mocno przyciągneło uwagę ciekawymi kompozycjami i dobrymi melodiami. Prog na poziome, ale jak dla mnie troszkę za bardzo mało zdecydowany - nie wiem czy chłopaki chcą grać art rocka czy prog-metal... brakuje ostateczego szlifu.
⢠DISMEMBER - "God that never Was": rasowy death metal nigdy nie był moim ulubionym gatunkiem, lecz ta płytka wlazła mi bardzo dobrze. Pomimo ogromnej dawki agresji chłopaki przemycili w muzykę troszkę melodyjnych riffów i solówek. Nie wiem co mi się w tym albumie tak podoba, ale najważniejsze, że nieźle dał mi po dupsku.
⢠SODOM - "Sodom": co tu pisać? Thrash na poziomie światowym i tyle. Riffy wgniatają w ziemię a utwory są zespolone bardzo przyjemną melodyką.
⢠KORPIKLAANI - "Tales along this Road": skocznie, wesoło aż chce się śpiewać te pieśni przy piwku. Bardzo udana produkcja.
⢠NECRODEATH - "100% Hell": ciekawy miks death/thrash z jakimś blackowym duchem do tego podany w nietypowy sposób. Szału nie ma, ale przyjemnie się słucha.
⢠RAGE - "Speak of the Dead": grupa staciła bardzo wiele w moich oczach. Gniot i to piekielnie straszny, nawet mistrz Smolski tu niezbyt wiele zdziałał. Widoczny brak pomysłów na kompozycję, nuda, monotoność, Peavy też dał kawał ciała - wokale bardzo mierne.
⢠RED CIRCUIT - "Trance State": melodyjny pseudo-progresywny (z powodu brzmienia, "progresywnych" klawiszy, same kompozycje nie mają zadatków na taką muzykę) heavy/power. Nie odstraszyło mnie - to już sukces. Narazie: "w miarę", płytka czeka na kolejną wiwisekcję.

