05-02-2006, 04:36 PM
SĄ!
Tylko wielce znającym się ortodoksom tego nie wytłumaczysz.Dla mnie metallica to przykład jak można mieć swój styl i mimo tego tego nagrać każdą płyte jakoś inaczej.Kill'em all-mocna łupanka,która jak sądze sprawdza sie najlepiej na koncertach.Ride the lighting-trochę lżejsza,i udowadniająca np. utworem "for whom the bell tolls" że metal nie musi byc szybki aby brzmieć ciężko.Master-to po prostu klasyka,najbardziej metalowa płyta zespołu,jak dla mnie wyważenie mocy,dojrzałosci i zajebistych textów.justice-troche mniej mi sie podoba,za duzo powtorzen w niektorych utworach,ale ma swoj styl,a przede wszystkim utwor "One".Black-moze mniej metalowa i nie rozbudowana,ale to ciagle kawal dobrej muzyki,ktora przynajmniej mi podchodzi,zwłaszcza"wherever i may roam" czy "unforgiven".chyba trzeba byc naprawde gluchym zeby nazwac takie kawalki kiepskimi."Load"-oto plyta ktora napewno budzi kontrowersje.Jak dla mnie dobra pomijajac kawalki tpyu "hero of the day" czy "poor twisted me" ktore sa nieco wymeczone,a taki 'ronnie" zalatuje z deczka komercha.Ale np." thorn within" czy "wasting my hate" to dobra muzka,tyle ze spokojniesza,dojrzalsza,jakze inna od lupanek z poprzednich plyt,tyczy sie to rowniez textow-zamiast opowiesci o smierci,buncie,manipulacji mamy cos bardziej refleksyjnego,dojrzalego(BTW panowie z mety sami kiedys stwierdzili ze w okolicach BA ich droga z metalem sie skonczyla)-i moze wlasnie dlatego nie pasuje roznym ortodoksom,wszelkim kinder-metalom, i innym mega-true dla ktorych metal to tylko sieka i lupanie.Reloada lubie najmniej -poza zakreconym "fixxxerem" jest tam pare piosenek,ktore mozna sobie posluchac od czasu do czasu,reszta to kawal nudnego miesa,jakies fuele i tym podobne wynalazki.Garage -no coz,covery,ale jakie!jak dla mnie wiekszosc z nich udana(np. "astronomy","turn the page"-uwielbiam!)...mzoe dobrze ze nie zdecydowali sie nagrac czegos swojego.S&M-znowu problem,dla jednych cudo,dla innych kupa.Jestem za opcja druga-poza utworem "no leaf clover" wiekszosc plyty to wymeczona wokalnie i muzycznie porazka.brak jakiegos zgrania, straszna profanacja takich utworow jak "battery" czy "master",ale np. nowa wersja "Call of cthulu " ujdzie.No i doszlismy do st.angera.Nie lubie zdecydowanie-nuda,brak solowek,brzmi to wszystko jakos nieprzekonywujaco,nieszczerze.Wolalbym zeby ta plyta nie wyszla,podobnie jak DoD u IM.
Mysle ze to wystarczy jako okreslenie mojego pogladu na poszczegolne plyty mety,ale przy okazji chcialem takze przedstawic swoj poglad(zdecydowanie neagtywny) na wspomnianych ortodoksow(przypomina mi sie koles z jakiegos innego forum co stwierdzil ze klimat IM skonczyl sie na powerslave...gosh).
Tylko wielce znającym się ortodoksom tego nie wytłumaczysz.Dla mnie metallica to przykład jak można mieć swój styl i mimo tego tego nagrać każdą płyte jakoś inaczej.Kill'em all-mocna łupanka,która jak sądze sprawdza sie najlepiej na koncertach.Ride the lighting-trochę lżejsza,i udowadniająca np. utworem "for whom the bell tolls" że metal nie musi byc szybki aby brzmieć ciężko.Master-to po prostu klasyka,najbardziej metalowa płyta zespołu,jak dla mnie wyważenie mocy,dojrzałosci i zajebistych textów.justice-troche mniej mi sie podoba,za duzo powtorzen w niektorych utworach,ale ma swoj styl,a przede wszystkim utwor "One".Black-moze mniej metalowa i nie rozbudowana,ale to ciagle kawal dobrej muzyki,ktora przynajmniej mi podchodzi,zwłaszcza"wherever i may roam" czy "unforgiven".chyba trzeba byc naprawde gluchym zeby nazwac takie kawalki kiepskimi."Load"-oto plyta ktora napewno budzi kontrowersje.Jak dla mnie dobra pomijajac kawalki tpyu "hero of the day" czy "poor twisted me" ktore sa nieco wymeczone,a taki 'ronnie" zalatuje z deczka komercha.Ale np." thorn within" czy "wasting my hate" to dobra muzka,tyle ze spokojniesza,dojrzalsza,jakze inna od lupanek z poprzednich plyt,tyczy sie to rowniez textow-zamiast opowiesci o smierci,buncie,manipulacji mamy cos bardziej refleksyjnego,dojrzalego(BTW panowie z mety sami kiedys stwierdzili ze w okolicach BA ich droga z metalem sie skonczyla)-i moze wlasnie dlatego nie pasuje roznym ortodoksom,wszelkim kinder-metalom, i innym mega-true dla ktorych metal to tylko sieka i lupanie.Reloada lubie najmniej -poza zakreconym "fixxxerem" jest tam pare piosenek,ktore mozna sobie posluchac od czasu do czasu,reszta to kawal nudnego miesa,jakies fuele i tym podobne wynalazki.Garage -no coz,covery,ale jakie!jak dla mnie wiekszosc z nich udana(np. "astronomy","turn the page"-uwielbiam!)...mzoe dobrze ze nie zdecydowali sie nagrac czegos swojego.S&M-znowu problem,dla jednych cudo,dla innych kupa.Jestem za opcja druga-poza utworem "no leaf clover" wiekszosc plyty to wymeczona wokalnie i muzycznie porazka.brak jakiegos zgrania, straszna profanacja takich utworow jak "battery" czy "master",ale np. nowa wersja "Call of cthulu " ujdzie.No i doszlismy do st.angera.Nie lubie zdecydowanie-nuda,brak solowek,brzmi to wszystko jakos nieprzekonywujaco,nieszczerze.Wolalbym zeby ta plyta nie wyszla,podobnie jak DoD u IM.
Mysle ze to wystarczy jako okreslenie mojego pogladu na poszczegolne plyty mety,ale przy okazji chcialem takze przedstawic swoj poglad(zdecydowanie neagtywny) na wspomnianych ortodoksow(przypomina mi sie koles z jakiegos innego forum co stwierdzil ze klimat IM skonczyl sie na powerslave...gosh).
"Teamwork is essential.It gives them someone else to shoot at."
"Patriots always talk about dying fot their country,but never about killng for their country"
"Patriots always talk about dying fot their country,but never about killng for their country"

