04-30-2006, 08:35 PM
ReTuRn napisał(a):Czy w temacie został wymieniony jeden z najlepszych duetów gitarowych wszechczasów, jakim jest LaRoque/Blakk (Dla niewiedzących- od Kinga Diamonda? TAm solówki to czyste 'czucie instrumentu', totalne arcymistrzostwo i doszczetnie niszczący feeling, przy tym niesamowita technika i umiejetności 'malowania'dxwiękami wydarzeń. Spuszczanie się nad ich twórczością jest nie tylko dozwolone ale w sumie nawet zalexane.
Tyle ode mnie, a z wywodem Statexa w sumie się zgadzam
Nareszcie ReTuRn napisal cos sensownego. Jak dla mnie wymieniony wyzej duet jest nie jednym z najlepszych, ale najlepszym jakie kiedykolwiek istnialy... i to nie jest kwestia solowek jedynie, kotre sa na poziomie wirtuozerskim, ale tez o riffy (Eastmann's Cure...) ktore totalnie rozpierdalaja...


