04-14-2006, 09:05 AM
Przychodzi kobieta z synem do lekarza i mówi:
-Panie doktorze, sprawa jest delikatna, bo... widzi pan... mój jest już prawie dorosły, a dalej sra w łóżko i bardzo się tego wstydzi.
-Proszę pani, ja tutaj nic nie pomogę. Syn musi iść do psychologa, może to skutek jakiegoś urazu z dzieciństwa...
Po kilku miesiącach spotyka lekarz tę samą kobietę i pyta:
-I co, syn był u psychologa?
-Był.
-I pomogło?
-Skąd! Panie, dalej wali w łóżko. Ale teraz jest z tego dumny!
-Panie doktorze, sprawa jest delikatna, bo... widzi pan... mój jest już prawie dorosły, a dalej sra w łóżko i bardzo się tego wstydzi.
-Proszę pani, ja tutaj nic nie pomogę. Syn musi iść do psychologa, może to skutek jakiegoś urazu z dzieciństwa...
Po kilku miesiącach spotyka lekarz tę samą kobietę i pyta:
-I co, syn był u psychologa?
-Był.
-I pomogło?
-Skąd! Panie, dalej wali w łóżko. Ale teraz jest z tego dumny!
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!

