11-14-2005, 02:46 PM
Ja przed chwilą zostałem rozpierdolony przez Dreaming Neon Black... po kilku przesłuchaniach wreszcie mi ta płyta weszła i... ja pierdolę... zniszczyła mnie na każdym kroku od klimatu poczynając na wokalach.. kurwa na czymkolwiek kończąc.. włos jeży się na całym ciele.. penis twardnieje melancholijnie oddając wystrzał gdzieś średnio jeden raz na 3-4 minuty... otoczka.. "mroczna", przygnębiająca.. atmosfera wgniatają człowieka w fotel niszcząc wszystkie pseudopoetyckomrocznonastrojowe pozycje których autorzy silą się na za"mroczenie" swej twórczości.. DNB zmiata ich jednym pierdem. Dzieło genialne pod każdym względem, zresztą nie jedyne w dyskografi Nevermore.
Kurna.. musiałem się tu pospuszczać... Ale jeszcze teraz jestem podjarany klimatem tej płyty... wreszcie do mnie dotarła muzyka na niej zawarta, po to by mnie poprostu powalić.. zresztą jak zawsze w przypadku twórczości Warrela i spółki...
Kurna.. musiałem się tu pospuszczać... Ale jeszcze teraz jestem podjarany klimatem tej płyty... wreszcie do mnie dotarła muzyka na niej zawarta, po to by mnie poprostu powalić.. zresztą jak zawsze w przypadku twórczości Warrela i spółki...
Rotfl'n'lol

