04-09-2006, 02:36 PM
Niemal wraz z nagranie "The Wall" Roger Waters zaprezentował reszcie zespołu dwa demo-materiały - concept albumy. Jeden z nich miał być kolejną płytą Pink Floyd, drugi solowa płytą Watersa. Zespół wybrał dla siebie to co usłyszeliśmy na "Final Cut". Drugi materiał Waters wydał jako swój solowy concept-album okraszony dość ciekawą okładką.
Roger Waters - The Pros & Cons of Hitch-Hiking
![[Obrazek: Roger_Waters_Pros_Cons_HH.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/5/50/Roger_Waters_Pros_Cons_HH.jpg)
Powiem krótko: Klimat jest taki sam jak na ścianie i Final Cut. Brak tu może nieco gitary Gilmoura ale przecież na gitarze gra tutaj sam Eric Clapton i chyba nie musze nic więcej o tym jegomościu pisać
. Muzyka powala i aż dziw bierze że ta płyta jest dziś tak mało znana, bo muzycznie jest w prostej linii kontynuacją "The Wall" i "Final Cut". Płytę tą spokojnie mozna traktować dosłownie jako płytę Floydów pozycjonując ją w czasie pomiedzy Final Cut a Momentary Lapse Of Reason. Z pewnością jest o całe niebo lepsza (nie boję się tego stwierdzić - posłuchajcie i sami oceńcie) niż nowa plyta Gilmoura, nawet pokuszę się o stwierdzenie że kladzie ją na łopatki w każdym calu. Textowo płyta opowiada o marzeniaxch sennych typowego człowieka konca XX wieku z jego rozterkami i niepokojami, a wszystk odzieje się nad ranem pomiędzy 4:30 a 5:11...
Podkreslam:
ABSOLUTNY MUS DLA KAŻDEGO FANA PINK FLOYD I ZARAZEM NAJLEPSZA PŁYTA Z WSZYSTKICH SOLOWYCH PROJEKTOW MUZYKÓW PINK FLOYD !!!
Roger Waters - The Pros & Cons of Hitch-Hiking
![[Obrazek: Roger_Waters_Pros_Cons_HH.jpg]](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/5/50/Roger_Waters_Pros_Cons_HH.jpg)
Powiem krótko: Klimat jest taki sam jak na ścianie i Final Cut. Brak tu może nieco gitary Gilmoura ale przecież na gitarze gra tutaj sam Eric Clapton i chyba nie musze nic więcej o tym jegomościu pisać
. Muzyka powala i aż dziw bierze że ta płyta jest dziś tak mało znana, bo muzycznie jest w prostej linii kontynuacją "The Wall" i "Final Cut". Płytę tą spokojnie mozna traktować dosłownie jako płytę Floydów pozycjonując ją w czasie pomiedzy Final Cut a Momentary Lapse Of Reason. Z pewnością jest o całe niebo lepsza (nie boję się tego stwierdzić - posłuchajcie i sami oceńcie) niż nowa plyta Gilmoura, nawet pokuszę się o stwierdzenie że kladzie ją na łopatki w każdym calu. Textowo płyta opowiada o marzeniaxch sennych typowego człowieka konca XX wieku z jego rozterkami i niepokojami, a wszystk odzieje się nad ranem pomiędzy 4:30 a 5:11...Podkreslam:
ABSOLUTNY MUS DLA KAŻDEGO FANA PINK FLOYD I ZARAZEM NAJLEPSZA PŁYTA Z WSZYSTKICH SOLOWYCH PROJEKTOW MUZYKÓW PINK FLOYD !!!

