08-21-2006, 08:19 PM
Moja przygoda z ELP dopiero się rozpoczęła, a to za sprawą płyty "Brain Salad Surgery" (btw: właśnie leci z głośników ; ) ) Cóż mogę powiedzieć? Jestem zachwycona tym albumem. Znalazłam na nim szalenie zakręconą i różnorodną muzykę, każdy z utworów zdaje się stanowić odrębną całość, jednak po wnikliwszym przesłuchaniu odkrywamy w tym (pozornym) chaosie ład i logikę. Płytę rozpoczna "Jerusalem" okraszony nieco patetycznym charekterem organów przez co przypomina hymn. Kolejny utwór to zupełna zmiana klimatu czyli "Toccata". Słuchając go na myśli przychodzą mi skojarzenia z King Crimson oraz z działalnością Niemena w latach 70 (płyta "Marionetki") Do łatwych w odbiorze z pewnością nie należy. I ponownie przenosimy się do innej bajki. "Still...You Turn Me On" - wydawałoby się, naiwna, prosta ballada, jednak ma coś w sobie. Kolejny punkt płyty czyli "Benny The Bouncer" - nieco bluesowy, bardzo żywiołowy kawałek. Jednak to wszystko przyćmiewa półgodzinny "Karn Evil 9". Jedna z najlepszych kompozycji nie tylko w dziejach rocka progresywnego, ale muzyki w ogóle. Czapki z głów!
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

