08-22-2006, 12:37 PM
Gówno prawda. W Spodku owszem jest kilka koncertów rocznie, ale ceny biletów są conajmniej dziwne, a miejsca na mniejsze koncerty właściwie nie ma. Tancbude pt "Mega club" już prawie wszystkie kapele omijają szerokim łukiem, i jak już coś jest, to w idiotycznym "Wiatraku" w Zabrzu, skąd nie ma jak wrócić po 22:50. W ogóle pod względem kulturalnym Katowice zdychają(a przynajmniej stoją w miejscu od paru ładnych lat, taki głupi Rzeszów poszedł duuużo do przodu pod tym względem w ostatnich latach) Ale temat chyba nie o tym
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

