08-29-2006, 09:23 AM
Cytat:http://muzyka.onet.pl/0,1377138,newsy.htmlNiezle
A co do sceny w USA to nie wypada mi sie nie zgodzic z Frankiem - tyle, ze ja dodalbym jeszcze wiekszosc muzykow z np. delty rzeki Missisipi (i w ogole wszystkich grajkow bluesowych) czyli Roberta Johnsona, Muddy Watersa, Johny Lee Hookera, Charley'a Pattona itp. Bo jak powszechnie wiadomo, to wlasnie z USA wywodzi sie jeden z najbardziej wplywowych gatunkow muzyki. Bez naplywu blues'a zza oceanu, anglicy pewnie jeszcze dlugo siedzieli by w gejowskich melodiach Beatles'ow itp. ;> [ironia oczywiscie, choc pewien uzytkownik moz e wpasc w szal, kiedy to przeczyta ;D]

