03-07-2006, 02:57 PM
MaFFej napisał(a):Zaorać.
Polskie Bullet for My Valentine? Oryginał - gówno, to nie lepsze. Momentami brzmi jak nieudolna kalka KsE... ile można słuchać takich bandów? One rosną jak grzyby po deszczu. Prędzej czy poźniej ta moda musiała dotrzeć na Polską ziemie :/ (był nu teraz to 'żondzi' wśrod nastolatków... qrwa). Badziadło.
Temu nowofalowemu emo-metalcore'owi mówimy NIE.
ogolnie widze ze niestety masz slabe pojecie o tym co piszesz. po pierwsze, sluchajac OL od razu slychac ze nie maja aspiracji do grania metalcoru, lecz cos takiego co sie nazywa screamo. Jak ktos sie chce zapoznac z tym gatunkiem to odsylam do takich kapel jak Saetia, City of the catepillar czy Orchid. Po drugie - gdzie Ty tutaj slyszysz nalecialosci Bulletow czy KsE? gluchniesz chyba.
Calkowicie inna rzecza jest to ze sila OL tkwi w tym co prezentuja na koncertach, gdzie poprostu miota. Mialem przyjemnosc byc dwukrotnie i musze stwierdzic ze maja jeden z najlepszych wystepow na zywo jakie mi bylo dane uslyszec. (Anti-flag czy misfits, na ktorych bylem rowniez byli w tyle)
mozesz miec twarde lawki,
ja mam miekkie skory.
ja mam miekkie skory.

