02-23-2006, 04:36 PM
Kubus, nie ma sensu dyskutowac po raz ktory o tej jednej plycie King Crimson. Na pewno, w perspektywie historii jest ona dziejowa. Do inspiracji nia przyznawali sie chociazby Tool, Nirvana, NIN, KC penetrowalo wowczas obszary muzyczne zupelnie obce owczesnym muzykom (kto wowczas polaczyl tyle roznych gatunkow- jazz, progres, heavy metal i industrial w jedna calosc), no i "Starless" pozostawialo na wiekszosci takie wrazenie, ze zapominalo sie o slabszych stronach. Bo i to jest jeden z najgenialniejszych utworow rocko- i ogolorockowych ever.
Jeszcze niedawno brakowalo i mi jakiegokolwiek dystansu, zeby sprobowac/osmielic doszukac sie jakis wad. Ale subiektywnie stwierdzam, ze sa plyty lepsze. Poza tym, utwor tytulowy jest zbyt przytlaczajacy i powinien byc nieco krotszy. "Providence" to moim zdaniem jedna z tych wielu improwizacji Frippa, ktore po prostu sa zbyt meczace dla niektorych, np. dla mnie, w sluchaniu. "Fallen Angel" to bardzo ladna ballada, z saksofonem i naprawde niezlym glosem Wettona, ale w porownaniu chociazby z takim "The Night Watch" wymieka. Dlatego "Red" to juz dla mnie nie absolut, tylko 8/10. niemniej i tak ulubiona plyta Crimsonow.
Jeszcze niedawno brakowalo i mi jakiegokolwiek dystansu, zeby sprobowac/osmielic doszukac sie jakis wad. Ale subiektywnie stwierdzam, ze sa plyty lepsze. Poza tym, utwor tytulowy jest zbyt przytlaczajacy i powinien byc nieco krotszy. "Providence" to moim zdaniem jedna z tych wielu improwizacji Frippa, ktore po prostu sa zbyt meczace dla niektorych, np. dla mnie, w sluchaniu. "Fallen Angel" to bardzo ladna ballada, z saksofonem i naprawde niezlym glosem Wettona, ale w porownaniu chociazby z takim "The Night Watch" wymieka. Dlatego "Red" to juz dla mnie nie absolut, tylko 8/10. niemniej i tak ulubiona plyta Crimsonow.

