02-02-2006, 09:17 PM
Rockowe trendy zmieniają się sinusoidalnie, zgodnie z tym teraz czas na coś ostrzejszego od indie-chłoptasiów
jakoś ten trend niezbyt mi podchodzi, wyjątki to: White Stripes(choć to w sumie zwykły blues-rock, a nie żadna rewolucja), Franz, The Hives, na chama powiedzmy że Jet. Oczywiście wielu rzeczy nie słyszałem, ale jak na razie usłyszeć nie chce. o.
jakoś ten trend niezbyt mi podchodzi, wyjątki to: White Stripes(choć to w sumie zwykły blues-rock, a nie żadna rewolucja), Franz, The Hives, na chama powiedzmy że Jet. Oczywiście wielu rzeczy nie słyszałem, ale jak na razie usłyszeć nie chce. o.
KelThuz napisał(a):estem pieprzonym fanatykiem ATARI, zwalczam amigowców od roku 1989. Amigowcy to plaga świata, lewica wśród komputerowców, no i oczywiście skrajne pedalstwo

