01-31-2006, 05:10 PM
Np. ja
Fenomen Franza Ferdinanda w miare rozumiem, bo wreszcie ktos zrozumial, aby grac bardziej wesolo i nieskomplikowanie do potanczenia.
A granie to mimo wszystko jest potrzebne, bo napedza rynek
i jest sporo ludzi, ktorym sie to podoba, nawet jesli to jest moda. jesli nie dorabiaja sobie jakis ideologii do tego itd., nie wywyzszaja sie z racji sluchanej muzyki to przeciez nie mozna miec nic przeciwko- wrecz przeciwnie
no i zawsze sie znajda jakies dwa, trzy dobre mainstreamowe zespoly.
I nie po raz 12089410249 (bo dotychczas np. do post-punka takiego to sie malo kto nie-bezposrednio odwolywal) tylko po raz drugi, maks- trzeci. mozna im na sile przyporzadkowywac etykietke neo-, nu- itd., ale to sie wg mnie mija z celem.

Fenomen Franza Ferdinanda w miare rozumiem, bo wreszcie ktos zrozumial, aby grac bardziej wesolo i nieskomplikowanie do potanczenia.
A granie to mimo wszystko jest potrzebne, bo napedza rynek
i jest sporo ludzi, ktorym sie to podoba, nawet jesli to jest moda. jesli nie dorabiaja sobie jakis ideologii do tego itd., nie wywyzszaja sie z racji sluchanej muzyki to przeciez nie mozna miec nic przeciwko- wrecz przeciwnie
no i zawsze sie znajda jakies dwa, trzy dobre mainstreamowe zespoly.
I nie po raz 12089410249 (bo dotychczas np. do post-punka takiego to sie malo kto nie-bezposrednio odwolywal) tylko po raz drugi, maks- trzeci. mozna im na sile przyporzadkowywac etykietke neo-, nu- itd., ale to sie wg mnie mija z celem.

