01-02-2006, 08:34 PM
franek napisał(a):Cóż, to, że podoba Ci się "TSMS" wcale mnie nie dziwi. Od pewnego czasu wreszcie mogę się nią cieszyć na codzień i jestem zachwycony. Tylko ciągle nie wiem dlaczego początek płyty - początek pierwszej części utworu tytułowego - tak kojarzy mi się z początkiem "Eternity" Anathemy. Dziwne...Cytat:Zespół dopiero poznaje... Lecz po kilkukrotnym przesłuchaniu Signify mogę stwierdzić tylko jedno: Arcydzieło!.. aż mi wstyd, że jeszcze do niedawna nie znałem tego projektu.Nie wiem, czy jestem jakis niereformowalny, ale "Signify" zupelnie do mnie nie przemawia. Jak dla mnie bardzo niespojna plyta- nie podobaja mi sie bardziej elektroniczno/ambientowe przerywniki pomiedzy dluzszymi kompozycjami, za wokalem Wilsona nie przepadalem nigdy. O ile lubie zmiennosc tempa, nastrojow etc., to po prostu Signify na mnie nie dziala, nie podoba mi sie wstep do utworu tytulowego, gigant "Dark Matter" nie robi wrazenia... o wiele bardziej lubie niby odtworcze i progresywne (??) TSMS, kosmiczny klimat. Jednak zdecydowanie trudniejsza i bardziej kosmiczna (?) pozycja wsrod produkcji Wilsona jest Bass Communion, Kamael - jesli lubisz ambient i sie zainteresujesz to na pewno plyty BC stana sie jednymi z Twych ulubionych.
Hmmm, trochę mnie dziwi, że "Signify" do Ciebie w ogóle nie trafia. To jeden z moich ulubionych albumów, te elektroniczne przerywniki są tutaj bardzo ważne (heh, podobnie podobają mi się takie różne psychodeliczne odjazdy w muzyce Mars Volty, ale o tym już nie raz pisałem ; ), a "Sleep Of No Dreaming", "Waiting" (szczególnie druga część), czy utwór tytułowy to coś naprawdę godnego wyróżnienia. Ale cóż, kwestia gustu.
A co do Bass Comunion - muszę rozejrzeć się za jakimś albumem, coś możesz szczególnie polecić? Jest wielce prawdopodobne, że i ten projekt bardzo przypadnie mi do gustu.

