01-02-2006, 04:56 PM
Mój sylwester miał być gdzieś na Słowacji, później okazało się, że z wyjazdu nici i miałam siedzieć w domu, aż wyszło, że z lubym wylądowałam w Koszalinie i godzinę 0.00 przywitałam nad brzegiem morza z butelką szampana
Ogółem witanie roku było całkiem ciekawe i zabawne, zważywszy na ciekawe widoki, jeśli chodzi o sztuczne ognie, jedyne za co się wkurzyłam piekielnie, to to, że zgubiłam swój pierścionek, który dostałam pod choinkę
... Pochłonęła go ta piekielna plaża... Jednak wciąż wolę góry ;].
Ogółem witanie roku było całkiem ciekawe i zabawne, zważywszy na ciekawe widoki, jeśli chodzi o sztuczne ognie, jedyne za co się wkurzyłam piekielnie, to to, że zgubiłam swój pierścionek, który dostałam pod choinkę
... Pochłonęła go ta piekielna plaża... Jednak wciąż wolę góry ;].
"- OH MY GOD!
- Okay, so I panicked a little. I can fix this, donât worry.
- YOU CUT OFF HIS HEAD!
- Details, details..."
- Okay, so I panicked a little. I can fix this, donât worry.
- YOU CUT OFF HIS HEAD!
- Details, details..."

