09-03-2004, 09:28 PM
Nie piszę juz wierszy ale do tego jednego mam sentyment:
"Homeless"
Bezdomne myśli
u stóp człowieka
u stóp wariata
u stóp Boga.
Bezdomne grzechy
ponad tkaniną nieba
skrzące sie iskry anielskich bytów
a ponad wiarą w wieczne
Bezdomna miłość
czekająca na kwiaty
Bezdomnych ludzi.
"Homeless"
Bezdomne myśli
u stóp człowieka
u stóp wariata
u stóp Boga.
Bezdomne grzechy
ponad tkaniną nieba
skrzące sie iskry anielskich bytów
a ponad wiarą w wieczne
Bezdomna miłość
czekająca na kwiaty
Bezdomnych ludzi.
"Words you say never seem
to live up to the ones
inside your head
the lives we make
never seem to get us anywhere
But dead. "
to live up to the ones
inside your head
the lives we make
never seem to get us anywhere
But dead. "

