09-02-2004, 06:15 PM
a co to ma tak naprawde do rzeczy gdzie chodze, z kim sie spotykam ? musze byc w tzw."towarzystwie" by sluchac punka ?
ale jezeli to jest ci potrzebne to prosze...
nie jestem punkiem to po pierwsze.jezeli chodzi o przynaleznosc do jakiejs subkultury, to nienaleze do zadnej.kiedys jak bylem mlodszy zapieprzalem w glanach, spodenkach waskich etc.irokeza nigdy nie mialem bo mi poprostu nie pasowal.pozniej jezdzilem na deskorolce 8 lat i wlasnie to mi pozwolilo na spotkanie z tym neo punkiem, ktory dla ciebie nie jest punkiem tylko gownem.a dokladniej ze skate punkiem.bo powstala taka odmiana tej muzyki w stanach dla ludzi ktorzy jezdza na deskorolce.za granica przy tych zespolach o ktorych pisze bawia sie na koncertach oprocz punkowcow skaterzy i jakos nie ma spiec.pozatym wlasnie za granica masa ludzi jezdzacych na deskach slucha punka.tak samo jest u nas...
spotykam sie ze swoimi znajomymi skaterami z punkowcami ze squotu jednego, a takze z tymi normalnymi.na koncerty chodze rzadko bo tak naprawde w temacie tego punka ktorego ja slucham nic sie nie dzieje.na koncerty jak juz chodze, to proxima, byle kotly, jadlodajnia filozoficzna(tam czasmi gra taka polska kapela "che" i czasami na squocie cos sie dzieje...
a teraz chodze ubrany w lekko szrkoie spodnie takie na deskorolke, ale nie takie wory z krokiem po kolana, w bluzach z kapturem i bez, koszulkach, czapce z daszkiem, lub zimowych.mam krotkie wlosy, albo gole sie na lyso.
i jak mi napiszesz ze jestem pozer, to naprawde konczymy temat, bo to ze nie obracam sie w punkowych klimatach, ani nie wygldam jak punk nie znaczy ze nei moge tej muzyki sluchac...
a teraz odpowiedz mi prosze na moje pytanie, ktore umiescilem przed twoim postem...
ale jezeli to jest ci potrzebne to prosze...
nie jestem punkiem to po pierwsze.jezeli chodzi o przynaleznosc do jakiejs subkultury, to nienaleze do zadnej.kiedys jak bylem mlodszy zapieprzalem w glanach, spodenkach waskich etc.irokeza nigdy nie mialem bo mi poprostu nie pasowal.pozniej jezdzilem na deskorolce 8 lat i wlasnie to mi pozwolilo na spotkanie z tym neo punkiem, ktory dla ciebie nie jest punkiem tylko gownem.a dokladniej ze skate punkiem.bo powstala taka odmiana tej muzyki w stanach dla ludzi ktorzy jezdza na deskorolce.za granica przy tych zespolach o ktorych pisze bawia sie na koncertach oprocz punkowcow skaterzy i jakos nie ma spiec.pozatym wlasnie za granica masa ludzi jezdzacych na deskach slucha punka.tak samo jest u nas...
spotykam sie ze swoimi znajomymi skaterami z punkowcami ze squotu jednego, a takze z tymi normalnymi.na koncerty chodze rzadko bo tak naprawde w temacie tego punka ktorego ja slucham nic sie nie dzieje.na koncerty jak juz chodze, to proxima, byle kotly, jadlodajnia filozoficzna(tam czasmi gra taka polska kapela "che" i czasami na squocie cos sie dzieje...
a teraz chodze ubrany w lekko szrkoie spodnie takie na deskorolke, ale nie takie wory z krokiem po kolana, w bluzach z kapturem i bez, koszulkach, czapce z daszkiem, lub zimowych.mam krotkie wlosy, albo gole sie na lyso.
i jak mi napiszesz ze jestem pozer, to naprawde konczymy temat, bo to ze nie obracam sie w punkowych klimatach, ani nie wygldam jak punk nie znaczy ze nei moge tej muzyki sluchac...
a teraz odpowiedz mi prosze na moje pytanie, ktore umiescilem przed twoim postem...


