01-14-2008, 09:22 PM
Tomash napisał(a):no patrz, miałem tak samo, jeszcze zasnąłem na koleżance(choć to akurat jeden z moich sztandarowych numerów ), w sumie fajnie było, potem nie piłem przez kilka tygodnihaha, też sobie pospałem.
Potem jeszcze spałem na urodzinach Soboty, ale wcześniej podrywałem pewną miłą dziewczynę, która później okazała się moją daleką kuzynką
IstnyKurwaRomantyk napisał(a):łohhoho jak sie wtedy zroblem to nie pilem wodki przez pol roku chybaTydzień po połowinkach dokonałem największego do tej pory zniszczenia w moim życiu.
a ginu dotad nie tykam
"Jadzia" to ogromne ZUO!! PRzez tydzień rzygać mi się chciało od tego, a później, przez jakieś pół roku również zbierało się na samą myśl. Dziś już tego nie tykam
Tak na prawdę to rzadko mi się imprezy podobają, albo inaczej; rzadko kiedy widząc to wszystko, tę zabawe i tych krejzoli nie mam ochoty upodlić się ostatecznie i zasnać gdzieś. Najlepiej porządnie, coby później amory się nie włączyły

