10-11-2005, 05:06 PM
Sting jest nieautentyczny i niewiarygodny, niby taki buntownik, a całe życie przebierał nogami, by wejść w wyższe sfery, nawet małżonkę sobie w tym celu zmienił. Poza tym nie jest żadnym specjalnym wokalistom, takie 6+/10 maksymalnie.
"All that's left to say is: Farewell"

