10-10-2005, 01:41 PM
Co do "AMLOR". Nie można powiedzieć, że jest to całkiem nieudana płyta, jednak na tle innych dokonań Floydów wypada, według mnie, dosyć blado. Za to "The Division Bell" jest jedną z lepszych płyt Davida i spółki. Różnica między "AMLOR" i "TDB" polega na tym, że "dzwon podziału" jest bardziej zróżnicowany od swojego poprzednika, a co za tym idzie, nie nudzi się za kolejnym przesłuchaniem. Takie moje zdanie.
by the grace of god almighty
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters
and the pressures of the marketplace
the human race has civilized itself
it's a miracle
roger waters

