10-04-2005, 06:00 PM
O TAk- Szczery to była dusza tego zespołu. Po prostu wokal był totalnie bezkompromisowy- nie ma miejsce na półprawdy- to czuło się w każdej głosce. A melodie Honoru są 'coponiektóre' zajebiste- takie "Won" to aj sobie podśpiewuje motyw główny w autobusie, a "Twarda Wiara" ma jeden z najlepszych riffów, jakie słyszałem, mimo ze jest to zapewne banalne :]
"All that's left to say is: Farewell"

