10-01-2005, 10:41 PM
Tangerine Dream przyznam się nie znam za dobrze, gdyz zawsze przytłaczała mnie ilość pozycji w ich dorobku. Słyszałem kilka płyt za dawnych lat fascynacji Jarre'm i wywarli na mnie bardzo miłe wrażenie. Zwłaszcza odkad dowiedziałem się ze ich koncerty to improwizacja - calkowicie zmienia to podejscie do słuchania muzyki koncertowej. Za to pamiętam iż w płycie Ricochet tkwi coś magnetycznego i powiem szczerze iż zagłębie się w nią ponownie po latach - moze z wiekiem odkryję ja na nowo 
PS. Twoj avatar to chyba własnie wspomniany Ricochet nieprawdaż ?

PS. Twoj avatar to chyba własnie wspomniany Ricochet nieprawdaż ?

