09-27-2005, 01:21 PM
Na balu w pałacu pewniego angielskiego lorda bawiła się pewna stara dama. Po wypiciu kilku drinków, myśli sobie: "Mam już prawie 80 lat, niedługo umrę. Muszę zrobić coś niezwykłego, żeby mnie zapamiętano w towarzystwie"
Wypiła jeszcze kilka dryniów i wpadała na genialny pomysł: "Przebiegną tak jak mnie Pan Bóg stworzył przez cały pałac"
Jak pomyślała, tak też zrobiła - rozebrała się do rosołu i ruszyła w kurs po pałacu. z trzaskiem drzwi przebiegała przez wszystkie pokoje, w pewnym z nich siedziału dwóch dżentelmanów. Jeden z nich zdumiony:
-Kto to był?
-Hmm, wydaje mi się że to lady Daphne - odpowiada drugi, spokojnie pykając fajeczkę. Po chwili ten pierwszy znowu pyta:
-A w co ona była ubrana?
-Nie mam pojęcia, ale jej strój wymaga gruntownego odprasowania
Wypiła jeszcze kilka dryniów i wpadała na genialny pomysł: "Przebiegną tak jak mnie Pan Bóg stworzył przez cały pałac"
Jak pomyślała, tak też zrobiła - rozebrała się do rosołu i ruszyła w kurs po pałacu. z trzaskiem drzwi przebiegała przez wszystkie pokoje, w pewnym z nich siedziału dwóch dżentelmanów. Jeden z nich zdumiony:
-Kto to był?
-Hmm, wydaje mi się że to lady Daphne - odpowiada drugi, spokojnie pykając fajeczkę. Po chwili ten pierwszy znowu pyta:
-A w co ona była ubrana?
-Nie mam pojęcia, ale jej strój wymaga gruntownego odprasowania
-Baco, będzie dzisja padać?
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!
-Ej, kurwa bedzie, bo mnie jebie w krzyżu!

