09-18-2005, 09:52 PM
Do Van Helsinga początkowo podchodziłam sceptycznie, jednak przeczytałam kilka recenzji, pozytywnych, co zachęciło mnie do obejrzenia.
Po obejrzeniu:
Nie było w nim nic dobrego, jeden z najsłabszych filmów jakie dane mi było obejrzeć! Pompatyczna sceneria, naciągane dialogi - lepiej żeby w ogóle nic nie mówili jeśli mają tak truć od rzeczy, brak jakiegokolwiek elementu grozy, przesadzone efekty specjalne, film niespójny (boże, kto wymyślił ten misz-masz), nudny, ciagnący się, przewidywalny, nieprzemyślany, po kiego sceny typu "latająca krowa" - i wiele innych! Chyba, że to pastisz Twistera! Właściwie całość wyglądała jak pastisz nędzniutkiego horrorzyku. Śmiać się z filmu czy płakać? Oglądałam z ojcem, wrażenia pdoobne.
Czyli film-dno jako pretekst do pokazu nienajlepszych efektów specjalnych.
Zmarnowany czas. Jak najdalej!
Beckinsale to wada - baba bez charakteru!
A teraz z innej beczki, tak przy okazji, ostatnio dane mi było obejrzeć piękny film. Film - Pi, coś wspaniałego.
Po obejrzeniu:
Nie było w nim nic dobrego, jeden z najsłabszych filmów jakie dane mi było obejrzeć! Pompatyczna sceneria, naciągane dialogi - lepiej żeby w ogóle nic nie mówili jeśli mają tak truć od rzeczy, brak jakiegokolwiek elementu grozy, przesadzone efekty specjalne, film niespójny (boże, kto wymyślił ten misz-masz), nudny, ciagnący się, przewidywalny, nieprzemyślany, po kiego sceny typu "latająca krowa" - i wiele innych! Chyba, że to pastisz Twistera! Właściwie całość wyglądała jak pastisz nędzniutkiego horrorzyku. Śmiać się z filmu czy płakać? Oglądałam z ojcem, wrażenia pdoobne.
Czyli film-dno jako pretekst do pokazu nienajlepszych efektów specjalnych.
Zmarnowany czas. Jak najdalej!
Beckinsale to wada - baba bez charakteru!
A teraz z innej beczki, tak przy okazji, ostatnio dane mi było obejrzeć piękny film. Film - Pi, coś wspaniałego.


