09-17-2005, 03:44 PM
Co roku na Boże Narodzenie do rodziny Kowalskich przychodziła cyganka z dzieckiem i je im sprzedawała. Z roku na rok cena dziecka rosła o 5 zł. Po kilku latach przychodzi cyganka - stary Kowalski pyta:
-Ile w tym roku kosztuje dziecko?
-50 zł mówi cyganka.
Na to Kowalski:
- To w tym roku zjemy karpia
-Ile w tym roku kosztuje dziecko?
-50 zł mówi cyganka.
Na to Kowalski:
- To w tym roku zjemy karpia
Ten kto gwiazdę w locie schwyta
Sprawi dziecko mandragorze
Wie skąd diabeł wziął kopyta
Albo czemu gasną zorze
Umie słuchac syren śpiewu
Strzec się zawistników gniewu
Ten jedyny
Zna krainy
Gdzie nie znajdzie fałsz gościny
Sprawi dziecko mandragorze
Wie skąd diabeł wziął kopyta
Albo czemu gasną zorze
Umie słuchac syren śpiewu
Strzec się zawistników gniewu
Ten jedyny
Zna krainy
Gdzie nie znajdzie fałsz gościny

