09-16-2005, 05:37 PM
Valhalla napisał(a):Ale wymyslacie, zolnierz to zolnierz, moj tata jest wyksztalcony w kierunku lotniczym (tyle Wam powiem) i nie mam zielonego pojecia co innego moglby robic, jesli nie to co wlasnie teraz, on jest po prostu do tego stworzony i jestem bardzo ciekawa, jak chlop po szkole ksztalcacej na zolnierza zawodowego ma sie przekwalifikowac? Majac 41 lat ma isc na studia na 5 lat a potem poszukac sobie nowej pracy? LOL? Gdzie w wieku 46 lat perspektywy dla nowicjusza w zawodzie sa zerowe?
Taki przyklad tylko daje
Jak ma wyższe, to chyba nie musi na 5 lat iść, tylko jakieś uzupełniające zrobić.
Z przekwalifikowaniem się nie widzę problemu, w końcu żołnierz to nie absolwent filozofii.
Jakiego nowicjusza, nie chodzi mi o totalną zmianę zawodu, np. z żołnierza na ekonomistę, ale o zmianie w szeroko pojętych ramach zawodu, np. mechanik silników samochodowych mógłby zająć się (po przeszkolniu etc) naprawą agregatów prądotwórczych. W końcu umie naprawiać maszyny i, jakkolwiek jedno i drugie różni się od siebie budową, to nie jest zupełnie z innej bajki. To przecież nie zmiana w stylu z prawnika na konstruktora mostów.
A co do tego przebranżowienia jeszcze, to normalnie aż takich jajców być nie powinno, ale "tutaj jest jak jest, po prostu jest". Bezrobocie + przyzwyczajenia z PRL-u robią swoje. No i Twój tato ma 41 lat, a więc zapewne jeszcze nie jest na półmetku pracy zawodowej.
Kill them all
Kill them all for slander
Kill them all
And mute their ways
Kill them all for slander
Kill them all
And mute their ways


) i nie mam zielonego pojecia co innego moglby robic, jesli nie to co wlasnie teraz, on jest po prostu do tego stworzony i jestem bardzo ciekawa, jak chlop po szkole ksztalcacej na zolnierza zawodowego ma sie przekwalifikowac? Majac 41 lat ma isc na studia na 5 lat a potem poszukac sobie nowej pracy? LOL? Gdzie w wieku 46 lat perspektywy dla nowicjusza w zawodzie sa zerowe?