09-06-2005, 06:34 PM
Necro Desecrator napisał(a):Moze Cie zadziwie, ale przyszlo. Zalozmy, ze ktos mial taki zyciowy kryzys i zwrocil sie o pomoc do Boga wlasnie w wyniku bezsilnosci. Udalo mu sie przezwyciezyc ten kryzys. I co dalej??? Ja dopuszczam w takiej sytuacji dwie opcje. Osoba niewierza dalej pozostanie niewierzaca, albo dojdzie do wniosku, ze 'Moze rzeczywsice to On mi pomogl' i wlasnie wtedy sie nawroci...Blood napisał(a):Mysle, ze nawet ludzie, ktorzy nie wierza w koncu, w jakims ciezkim momencie ich zycia do kogos o pomoc sie zwroca... Sila rzeczy na pewno dojdzie do tego, ze sprobuja takze i opcji zwrocenia sie do 'Niego'...
Strasznie naiwne myślenie...A nie przyszło ci do głowy ,że osoba niewierząca ,która w obliczu zyciowego kryzysu(byc moze nawet czując juz na sobie oddech śmierci) ,,odnajduje" Boga,robi to tylko i wyłącznie z bezsilności/w wyniku słabego charakteru, a nie na skutek gruntownej przemiany duchowej jaką niewątpliwie jest nawrócenie?

