08-18-2005, 10:30 AM
Fakt, mogłem dopisać Ana i PL, ale napisałem 4 zespoły które pierwsze mi przyszły na myśl gdy postawiłem sobie warunek napisania ambitniejszch bendów od Evanescence bez robienia kilometrowej listy, która zniechęciłaby najwytrwalszych
A teraz jak już zmuszono mnie do myślenia (nienawidze tego!
), przypomniał mi się stary dobry My Dying Bride, którego nie polecenie byłoby grzechem - oprócz pierwszych bodajże dwóch death'owych albumów polecam wszystko, z "Turn Loose The Swans" i "The Angel And The Dark River" na czele (no... polecam większość - trafiło się pare pojedyńczych przypałów)
Oprócz tego Tiamat - "Wildhoney". Jak sie spodoba, to polecam przesłuchać późniejsze albumy... i tu ciekawostka z "lekką" zmianą stylu. Albo może nawet przy przejściu z Evanescence lepiej będzie polecić te nowsze płyty Tiamat?
nieważne, w każdym razie życze słuchania prawdziwej muzyki nie napędzanej telewizją komercyjną
A teraz jak już zmuszono mnie do myślenia (nienawidze tego!
), przypomniał mi się stary dobry My Dying Bride, którego nie polecenie byłoby grzechem - oprócz pierwszych bodajże dwóch death'owych albumów polecam wszystko, z "Turn Loose The Swans" i "The Angel And The Dark River" na czele (no... polecam większość - trafiło się pare pojedyńczych przypałów)Oprócz tego Tiamat - "Wildhoney". Jak sie spodoba, to polecam przesłuchać późniejsze albumy... i tu ciekawostka z "lekką" zmianą stylu. Albo może nawet przy przejściu z Evanescence lepiej będzie polecić te nowsze płyty Tiamat?
nieważne, w każdym razie życze słuchania prawdziwej muzyki nie napędzanej telewizją komercyjną
Dałem sobie spokój z tym forum. żeby gadać z samym sobą nie musze tu wchodzić... nawet nie nawet wstawać z łóżka

