08-14-2005, 02:22 PM
Ahhh RHCP - gemiusze, geniusze , geniusze, porąbani trochę ale mimo wszystko geniusze:
Pierwsze 3 płytki - zalążek rock-funka, młodieńcze radosne granie
Mothers Milk - tu już RHCP pełna gębą... na kolana !!!
Blood Sugar... - arcydzieło, dla każdego coś miłego, Master Of Puppets w historii Red Hotów
One hot Minute - mocniejsza niż pozostałe - zasługa gitarplayera Navarro, ale wciąż to RHCP
Californication - wielki powrót z Frusciante, melodie rzucające na kolana, czad + melodyjność = ta płyta
najnowsza - może zbyt tu prosto, łatwo i przyjemnie - zestaw piosenek, po prostu.... mi się podoba, aczkolwiek mogloby byc troszkę mocniej
RHCP - powtarzam : na kolana !!!!!!!!! 8)
Pierwsze 3 płytki - zalążek rock-funka, młodieńcze radosne granie
Mothers Milk - tu już RHCP pełna gębą... na kolana !!!
Blood Sugar... - arcydzieło, dla każdego coś miłego, Master Of Puppets w historii Red Hotów
One hot Minute - mocniejsza niż pozostałe - zasługa gitarplayera Navarro, ale wciąż to RHCP
Californication - wielki powrót z Frusciante, melodie rzucające na kolana, czad + melodyjność = ta płyta
najnowsza - może zbyt tu prosto, łatwo i przyjemnie - zestaw piosenek, po prostu.... mi się podoba, aczkolwiek mogloby byc troszkę mocniej
RHCP - powtarzam : na kolana !!!!!!!!! 8)

