08-13-2005, 08:00 PM
Kombajn jest niezły, słyszałem parę kawałków, więc trudno mi cokolwiek więcej powiedzieć. Jedno natomiast wiem na pewno - mają totalnie bezsensowne teksty. Niektórzy twierdzą, że są one świetne i niebanalne, a dla mnie po prostu nie mają wiekszego sensu.
Negatyw - z tych wymienionych zespół najlepszy. Takie granie mało różniące się od Myslovitz, ale dla mnie przyjemne. Szczególnie "Amsterdam" mi się podobał.
CKOD - skomentowałem w oddzielnym temacie o tym zespole, dla mnie porażka.
Em - słyszałem dwa utwory i mnie nie zachwyciły.
Bohema - widziałem chyba dwa teledyski, spodobały mi się, ale żeby coś więcej powiedzieć musiałbym przesłuchać całą płytę.
The Car Is On Fire - cóż, usłyszałem napierw "Cranks" i ten utwór polubiłem. Później kupowałem parę płyt w sklepie, ujrzałem, że album tego zespołu kosztuje 24 zł, więc stwierdziłem, że można spróbować. Zawiodłem się srogo. Fatalny wokal - po prostu nie da się go słuchać, jedynie właśnie w "Cranks" brzmi dobrze; muzycznie nie jest tak źle, ale cholernie odtwórczo. Od razu kiedy włączyłem tę płytę miałem wrażenie, że gdzieś to już słyszałem... No i po chwili mi się przypomniało - brzmienie zupełnie takie samo jak na "The New Song And Dance" - albumie zespołu Radio 4 z... 2000 roku. Nie dość, że TCIOF jest 5 lat do tyłu, to jeszcze kopiuje zagraniczne zespoły bardzo słabo.
Negatyw - z tych wymienionych zespół najlepszy. Takie granie mało różniące się od Myslovitz, ale dla mnie przyjemne. Szczególnie "Amsterdam" mi się podobał.
CKOD - skomentowałem w oddzielnym temacie o tym zespole, dla mnie porażka.
Em - słyszałem dwa utwory i mnie nie zachwyciły.
Bohema - widziałem chyba dwa teledyski, spodobały mi się, ale żeby coś więcej powiedzieć musiałbym przesłuchać całą płytę.
The Car Is On Fire - cóż, usłyszałem napierw "Cranks" i ten utwór polubiłem. Później kupowałem parę płyt w sklepie, ujrzałem, że album tego zespołu kosztuje 24 zł, więc stwierdziłem, że można spróbować. Zawiodłem się srogo. Fatalny wokal - po prostu nie da się go słuchać, jedynie właśnie w "Cranks" brzmi dobrze; muzycznie nie jest tak źle, ale cholernie odtwórczo. Od razu kiedy włączyłem tę płytę miałem wrażenie, że gdzieś to już słyszałem... No i po chwili mi się przypomniało - brzmienie zupełnie takie samo jak na "The New Song And Dance" - albumie zespołu Radio 4 z... 2000 roku. Nie dość, że TCIOF jest 5 lat do tyłu, to jeszcze kopiuje zagraniczne zespoły bardzo słabo.

